Orlen Cinergia

Aktualności

Kino Marii Kornatowskiej

Jeszcze dzisiaj, w czwartek i piątek (30.11-02.12) mogą Państwo obejrzeć filmy z sekcji Kino Marii Kornatowskiej. Projekcje w kinie Charlie rozpoczynają się o godz. 18.00. Wyboru filmów dokonała Diana Dąbrowska, filmoznawca i propagatorka kina włoskiego. Prezentujemy w niej cztery filmy włoskich mistrzów kina:

Wtorek, 29 listopada – NAJPIĘKNIEJSZA – reż. Luchino Visconti (1951)

środa, 30 listopada - KRZYK - reż. Michelangelo Antonioni (1957)

czwartek, 1 grudnia - NOC - reż. Michelangelo Antonioni, (1961, 115)

piątek, 2 grudnia - PTAKI I PTASZYSKA - reż. Pier Paolo Pasolini (1966)

fot. Ptaki i ptaszyska - reż. Pier Paolo Pasolini (prod. 1966) - sekcja Kino Marii Kornatowskiej

Prof. Maria Kornatowska zmarła 5 lat temu. Była wybitnym krytykiem filmowym, wykładowczynią w łódzkiej Szkole Filmowej, autorką niezapomnianych książek dedykowanych miłośnikom kina, m.in. tej o Federico Fellinim. Jedną z tegorocznych propozycji Formum Kina Europejskiego ORLEN Cinergia jest sekcja dedykowana właśnie jej pamięci.

Kino Marii Kornatowskiej. Nie tylko Fellini…/ autor: Diana Dąbrowska

Nigdy nie poznałam Marii Kornatowksiej oficjalnie. Po raz pierwszy ujrzałam ją w 2010 roku. W łódzkiej Szkole Filmowej pokazywno "Śluby panieńskie" Filipa Bajona. Kornatowska prowadziła spotkanie z reżyserem po seansie. Była zdecydowanie najjaśniejszym punktem wieczoru – przebojowa, uśmiechnięta, błyskotliwa. Z zaciekawieniem zadawała pytania, a gdy krytykowała, to z gracją. Dopiero później zdałam sobie sprawę, że to "ta Maria", "wielka Kornatowska", autorka jednej z najważniejszych książek jakie w życiu przeczytałam. Mam na myśli oczywiście jej "Felliniego", jedną z najpełniejszych i najbardziej fascynujących monografii jaką napisano kiedykolwiek w języku polskim. Ale Maria Kornatowska to nie tylko Fellini, ani kino włoskie, którym jednak najmocniej się interesowała. Równie ważne okazały się jej spostrzeżenia na temat "filmów o miłości", miłości niekiedy bardzo trudnej. Nikt bodaj tak pięknie nie przyglądał się "Moderato Cantabile" Petera Brooka z Moreau i Belmondo w rolach głównych. Kino francuskie, kino amerykańskie, kino polskie, a okazjonalnie też podróże do Jugosławii czy na Węgry przeglądając archwiwalne numery takich czasopism jak "KINO", "FILM" czy "Film na Świecie".

Przejrzystości myśli i konsekwencji można bylo autorce monografii o pięknej Monice Vitti jedynie zazdrościć. Z taką samą przyjemnością słuchało się Kornatowskiej na żywo, jak czytało w róznych tekstach. Jeśli krytyka filmowa według Tadeusza Sobolewskiego opiera się na racjonalizacji własnych przeżyć, to Kornatowska wiedziała dokładnie jak wypośrodkować swoją fascynację, wrażliwość z pewnym dystansem badawczym. Wychodziła od ogółu, silnej jednozdaniowej myśli najczęśniej, aby wnikliwie zająć się różnymi kontekstami, szczegółami, a na koniec całość wywodu pewnie spiąć przenikliwą puentą. Erudycja, Styl, Pasja. Być może dzięki temu, że tak pięknie pisała, odnosiło się wrażenie – podczas spotkań, prelekcji – jakby Kornatowską znało się również prywatnie. Zarówno w jej pisaniu jak i sposobie bycia, było coś co zapraszło do dyskusji, wymiany, pewnej otwartości.

Wielu badaczy i badaczek zajmuje się kinem włoskim, ale "drugiej" takiej Kornatowskiej nie będzie. Nie chodzi nawet o "małpowanie" idolki, ale o połączenie zarówno sfery twórczego pisania z dydaktyką, prowadzeniem spotkań, obecnością na festiwalach. Bo Kornatowska potrafiła i za sprawą swoich tekstów wciąż potrafi wyedukować, nauczyć pewnej wrażliwości – także esetycznej. Kornatowska miała "swoje" kino, kochała i broniła swoich mistrzów, nawet gdy filmoznawcze trendy poszły bardziej w stronę odkrywania kulturowych peryferii czy szeroko rozumianej popkultury. Kanon trzeba znać. I warto właśnie od niego zacząć swoje filmowe poszukiwania. Niewątpliwie może w tym pomóc zbiór tekstów Marii Kornatowskiej zatytułowany "Sejsmograf duszy. Kino według Marii Kornatowskie" pod redakcją Tadeusza Szczepańskiego, profesora łódzkiej Szkoły Filmowej. Powstanie książki aktywnie wspomogli m.im. Mariusz Grzegorzek (rektor PWSFiT) oraz Marzena Bomanowska (dyrektorka Muzeum Kinematografii w Łodzi).

Celem naszej retrospektywy jest popularyzacja sylwetki Marii Kornatowskiej wśród publiczności tegorocznej edycji Forum Kina Europejskiego, studentów kierunków humanistycznych, miłośników  kina. Z nadzieją, że projekt ten będzie miał w kolejnych latach szansę na inne odsłony, zaczynamy oczywiście od kina włoskiego. Dokonaliśmy tego jednak z pewną dozą przekorności, chcąc pokazać mniej znaną twarz niezwykłej badaczki i pisarki. Postawiliśmy na filmy trzech, równie ważnych i przez Kornatowskę niezwykle cenionych reżyserów tzw. "złotej ery" włoskiego kina: modernistyczny Michelangelo Antonioni, dekadencji Luchino Visconti i niepokorny Pier Paolo Pasolini. Zapraszamy Państwa na niezwykłą i zdecydowanie mniej oczywistą podróż po filmowej Italii, która równocześnie ma dostarczyć cennych wspomnień i kluczy interpretacyjnych do postaci bohaterki sekcji. To jest hołd przede wszystkim dla intelektualnej wszechstronności niekwestiowanego autorytetu. Możemy jedynie marzyć, że sama Kornatowska odwagą wyboru byłaby zaintrygowana, a może nawet zadowolona.

Diana Dąbrowska, filmoznawca, propagatorka kina włoskiego


fot. Maria Kornatowska - bohaterka jednej z sekcji 21. FKE ORLEN Cinergia

Sponsor tytularny

Organizatorzy

 


  

 

 

Copyright © 2012 Agencja Wydarzeń Artystycznych Pro Cinema - Kino Charlie. Wszystkie prawa zastrzeżone.